Posts Tagged biżuteria z brylantami

Wybieramy prezenty pod choinkę.

Przedstawiam kilka nietypowych prezentów pod choinkę.

 

1) Seria limitowana “Zestaw Marlena- naszyjnik z bransoletą jedwab i perły

 

 

 

2) Pióro ze srebra Leader Argentii (pojedyncze egzemplarze).

 

Pióro ze srebraPióro z opakowaniemPióro Leader Argenti

 

3) Zestaw bransoleta i naszyjnik model N1Z

 

 

4) Zestaw FINEZJA naszyjnik z bransoletą – seria limitowana

 

 

 

5 Zestaw JODŁA naszyjnik z bransoletą – pojedyncze egzemplarze

 

 

6) Pierścionek z cyrkonią AP-90ZB

Pierścionek z cyrkonią 1Pierścionek z cyrkonią 2Pierscionek z cyrkonia

 

 

7) Bransoleta z brylantami z kolekcji Górecki

Bransoleta z brylantami - widok1Bransoleta z brylantami - widok2Bransoleta z brylantami - zapięcie

 

 

8) Złoty zegarek Geneva – pojedyncze egzemplarze

 

 

9) Pierścionek z brylantem AP-1110ZB

Pierścionek z brylantemPierścionek z diamentemPierścionek z brylantem AP-1110ZB

 

10) Naszyjnik z bransoletą ANGEL- zestaw (seria limitowana)

 

 

11) Naszyjnik z bransoletą HERA- zestaw (seria limitowana)

Dodaj komentarz

Jestem znany ;)

W piątek byłem w Galerii Krakowskiej w naszym pięknym Krakowie. Stanąłem przed jednym ze sklepów jubilerskich, który ma tam swój punkt. Tak sobie chciałem rzucić okiem na wystawę.

Przed tą wystawą stały dwie kobitki i jedna mówi do drugiej: „Na Kurczaba jest taki Węc. Też ma fajne rzeczy, musisz sobie pojechać obejrzeć”.

 Normalnie myślałem, że przewrócę się z wrażenia. Mówią o mnie, a ja tam jestem! I co mam teraz zrobić? Podejść, powiedzieć, że to ja? Tylko po co? I jeszcze wyjdzie, że podsłuchiwałem. Albo wezmą mnie za jakiegoś wariata.

 Kiedyś  rozmawiałem ze znajomą, która pracuje w księgarni internetowej  i opowiadała mi o tym, jak spotkała swoich klientów w pociągu. 

Przyznam szczerze, że wtedy jakoś tak średnio w to uwierzyłem.

No, ale teraz… Fajnie być takim sławnym ;)

 Kiedy wróciłem do firmy i opowiedziałem Grzesiowi, jaką miałem przygodę w terenie, to spojrzał na mnie z politowaniem i powiedział: „Dobra, to teraz rozdaj autografy fanom… na fakturach”.

 I wtedy uświadomiłem sobie, że przecież one nie mówiły tylko o mnie. Sklep jubilerski prowadzę ja, brat, mama i nasi pracownicy. Węc to nazwisko naszej rodziny i jednocześnie nazwa sklepu.

 Echh…

 Ale i tak przez chwilę było fajnie :)

 Szczerze życzę Wam takiej (albo innej) wakacyjnej przygody.

 Pozdrawiam, Artur

Komentarze (5)

Chyba za dużo horrorów oglądam

Witam,

 Wczoraj miałem taką refleksję. Pewnie oglądali Państwo kiedyś sklepy z bielizną. Bielizna chyba zawsze jest prezentowana na pięknym, kobiecym ciele. To jest taki standard.

 Tymczasem wyroby jubilerskie nigdzie nie są w taki sposób prezentowane. Kiedy wejdziecie do sklepu jubilerskiego, to wszystko leży za szkłem. W sklepie internetowym, takim jak nasz, są zdjęcia wyrobów, np. kolczyki nie są na manekinie albo modelce. Zwrócili Państwo na to uwagę?

 W przypadku biżuterii modele są zbędni, bo przedmioty, które mają prezentować są niewielkie i na ogólnym zdjęciu byłyby słabo widoczne. 

Ale… gdyby to zmienić… byłoby kilka możliwości:

 1. Modelka “użycza” dłoń, na której prezentowany jest wyrób. W efekcie mamy rodzinę Adamsów i poodcinane dłonie na stronie. Dodatkowo trzeba zadbać też o wersję męską, czyli wielka, owłosiona łapa. Rzecz jasna też taka ucięta :)  

2. Modelka “użycza” szyję na naszyjnik. I znowu – trzeba modelce uciąć głowę :)

3. Modelka “użycza” uszy na kolczyki. Co robimy? To proste.

Na stronie prezentujemy tylko jej uszy (bez twarzy) albo robimy pasek na oczach, żeby nie odciągała uwagi od kolczyków :)

Ee, za dużo horrorów chyba oglądam.

Pozdrawiam,  Artur Węc

Dodaj komentarz

Co masz zrobić kiedyś, zrób teraz! Dlaczego?

To stara historia, lecz jest przestrogą przed odkładaniem wszystkiego w czasie.

Zapewne słyszeli już Państwo o szaleństwie daty 07.07.07. Mój kolega ze szkolnych lat (oj, jak to było dawno…) postanowił wreszcie zalegalizować swój związek i chciał oświadczyć się w Walentynki.

Wybraliśmy wspólnie ładny pierścionek
CP-4012 żółte i białe złoto G/VS >>

Wszystko zapowiadało się, jak należy. Było to w pierwszym tygodniu stycznia. Jemu nie śpieszyło się z pójściem do Urzędu, bo przecież do lipca jest czas, a biorą cywilny bez wesela.

Dalej już chyba wiedzą Państwo, co się stało. W ciągu jednego dnia wszystkie media (ściągając od siebie oczywiście) podały, że w tym roku jest piękna data 07.07.07 – szczęśliwa siódemka, dobry układ
liczb i tym podobne historie.

Następnego dnia rozpoczął się szturm na Urzędy Stanu Cywilnego. Nawet nie zdążyliśmy zareagować :) No i nie będzie ślubu 07.07.07
Poradziłem mu, żeby oświadczył się jak najszybciej i zamówił 08.08.08 lub 09.09.09 (sierpień i wrzesień mają “R” w nazwie, więc zgodnie z tradycją). Ale to też nie jest takie pewne, bo Ci, co nie zdążyli na 07, na pewno już zaklepują się na 08 lub 09.

Oczywiście padł dowcip, że szkoda, że nie zdecydował się na 06.06.06. A dodam, że zawsze lubił nieco ostrzejszą muzykę ;)
Doszedłem do następujących wniosków:
1) Media mają ogromną siłę i są w stanie wmówić wiele
2) Co masz zrobić kiedyś, zrób teraz

To drugie sprawdza się zawsze. Niedługo Walentynki, czyli dobry moment na oświadczyny lub obdarowanie Lepszej Połowy jakimś eleganckim drobiazgiem.

W Walentynki jako jubiler jestem właśnie takim Urzędem z dobrą datą ślubu, bo mam spinki do mankietów, kolczyki, łańcuszki, pierścionki… A kwiaty są zbyt schematyczne i szybko wysychają.

Co masz zrobić kiedyś, zrób teraz, żeby potem mieć spokój. Inaczej wyjdziesz na tym wszystkim, jak mój kolega z tymi zaręczynami.

14 luty tuż, tuż.

Wiecznie zakochany we własnej żonie,
Artur

Dodaj komentarz

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.